Czwartek, 19 lipca 2018. Imieniny Alfreny, Rufina, Wincentego

Podziel się:

Podziel się:

Filmowa niedziela w Lidzbarskim Zamku

Dzięki uprzejmości gospodarzy Zamku w Lidzbarku Warmińskim zgrana paczka rekonstruktorów i nasz ulubiony lokalny reżyser postanowiła uwiecznić kilka ruchomych ujęć.

Wiosenny dzień w bardzo zimnym i tajemniczym miejscu. Zamek Biskupów Warmińskich w posiadaniu Wileńskiego Muszkieterskiego Pułku.

Padł pomysł by przy okazji dziury w termiinarzu spotkań odwiedzić ważny dla nas zabytek Lidzbarka Warmińskiego. Tu stawialiśmy pierwsze kroku jako rekonstruktorzy dziesięć lat temu. Zwyczajowo z małym poślizgiem ale dzięki pomocy Adka udało się dowieźć tajną skrzynię i samego reżysera (Tomir Dąbrowski).

Pogoda dopisała więc i przaśne żarty oraz głośny śmiech zaburzył spokój szacownej budowli. A uciszyć cało to towarzystwo nie było łatwe i z góry skazane zostało na niepowodzenie. Sama budowla przyjęła nas trochę chłodno i temperatura iście gotycka .

Dzień miał być pracowity bo materiał miał zasilić kilka produkcji filmowych a film dodatkowo ma swoje prawa i humory. Uwagi operatora kamery wzbudzały wielokrotnie uśmiech a proste rzeczy kończyły się kilkukrotnym dublem.

Ws umie to wyszło ciekawe połączenie różnych wątków fabularnych w międzyczasie upiększonych zasłanianiem niepożądanych tablic i kamuflowania kosza na śmieci z XXI wieku.

Dwie nasze nowe gwiazdy czyli Bracia Skrzyneccy po cichu skradali się przez dziedziniec niosąc skrzynie z bardzo tajemniczą zawartością. Na tym skończyły się przyjemności ponieważ na dziedzińcu odbywała się obowiązkowa musztra na oczach turystów więc wszystko na 110 %. W kolejnej części scenariusza przenieśliśmy się na sceny realizowane w podziemiach zamku. Tu czuliśmy się jak u siebie i mogliśmy poszaleć ze światłem oraz scenografią . Magia miejsca dała nam możliwość przetestowania kilku pomysłów na alternatywne zakończenia filmu. Co niesłychane w wiklinowym koszu znalazły kowalskie kleszcze, lina i sztuczna krew. Więc jak widać wyboru nie było :)

Pięknie spędzony dzień wśród cudownych ludzi i kilometry dźwigania rekwizytów. Kolejne nowe doświadczenie i promocja naszej grupy i naszego hobby

Serdecznie dziękujemy za użyczenie nam tak pięknego obiektu. Zapraszam do zwiedzania.
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Manufaktura Dzika
Oceń artykuł:

(0)