Niedziela, 23 września 2018. Imieniny Bogusława, Liwiusza, Tekli

Podziel się:

Podziel się:

Patrol Lidzbark Warmiński -Stryjkowo. Opowieść o zimie roku 1807.

Rekonstrukcja i zimowa aura Warmii. Piękne połączenie zimy i hobby. Podróż w czasie i chwila odpoczęcia od tego codziennego biegu.

Pod koniec stycznia ustaliliśmy z zaprzyjaźnioną grupą GHG Guttstadt termin przemarszu po lasach Nadleśnictwa Wichrowo. 24 lutego zima pokazała swoje zimne wcielenie i pozwoliła nam doświadczyć marszu przy -20 stopniach.
Decyzja podjęta więc już przed siódmą rano mała grupa rekonstruktorów z Wileńskiego Muszkieterskiego Pułku maszerowała ulicą Wiejską w stronę Nowosad. Postacie opatulone w płaszcze i szaliki w szyku mijały kościół .
Już po kilku kilometrach planowane tempo marszu okazało się mało realne a śnieg i mróz nie ułatwiały sprawy.

Humory dopisywały pogoda wynagrodziła trudy podróży. Przez Nowosady przeszliśmy w ciszy szukając bocznych dróg do wsi Miłogórze. Znaleźliśmy stary trakt przez las i dotarliśmy do drogi która doprowadziła już prosto do wsi. Wyszły pierwsze braki sprzętowe czyli zamarzające butelki z wodą na szczęście bagnetem dało się je szybko „naprawić”.

W samym Miłogórzu doceniamy zalety cywilizacji i chwila odpoczynku na ławkach jest bardzo długa. Zwiadowca nawet próbuje wyciągnąć informacje od tubylca ale Sławek tylko po rosyjku a mieszkaniec tylko po polsku więc nie dogadali się . Przekraczamy ruchliwą drogę i kierujemy się na wyznaczone pozycje. W XIX wieku szukalibyśmy wrogich jednostek na szczęście mamy XXI i po drugiej stronie mamy przyjaciół w mundurach francuskich.

Mamy do pokonania kilka kilometrów w słońcu więc choć na chwilę można zapomnieć o mrozie. Tak by nie było za łatwo to cały czas pod górę . Są już ranni ale nie poddajemy się.

Docieramy do krzyża w lesie . Czas na dłuższy popas. Dowódca patrzy na zegarek i już wiemy że 10 kilometrów zajęło nam 5 godzin a jeszcze trzeba odpocząć przed wkroczeniem do Stryjkowa. Znaleźliśmy zapas drzewa i po dłuższej chwili udało się rozpalić ognisko dzięki niezawodnemu Sławomirowi ze zwiadu.
Nie do końca ciepły prowiant szybko znikał a i dowódca popisał się talentem kulinarnym :) Chwila odpoczynkudzikuszka@GMAIL.COM i rozmowy zmarzniętej ale już weselszej grupy przerywała co jakiś czas ludność cywilna pozdrowieniami .

Część marszowa zakończona i licznym oddziałem stawili się Francuzi z Dobrego Miasta i 33 Pułku wraz z delegacją Jegrów rosyjskich. Wygasiliśmy ognisko i ruszamy.

Gdzieś tam w dali podobno jest wieś Stryjkowo . Mijamy pojedyncze zabudowania kolumna rozciąga się leniwie i Francuzi gdzieś znikają w bocznej drodze. W oddali widać stare drzewa więc wieś jest gdzieś blisko. Wychodzimy z zakrętu przy kapliczce i zatrzymujemy się aby naradzić się co dalej. dzikuszka@GMAIL.COMPrzegrupowujemy się i wkraczamy główną drogą do Stryjkowa.

Spokojnie ruszyliśmy główną drogą między domami i szczekającymi psami. Z prawej strony na zmarzniętym polu grupa piechoty w niebieskich mundurach zaskoczyła nas salwą z dwóch rzędów żołnierzy wspartych przez dragonów. Szybka zmiana kierunku marszu i przejście przez przydrożny rów by być bliżej wroga. Kilka strzałów i atak oraz przepychanki. Obie strony nie mają wielkiej chęci ginąć w tak malowniczej części Warmii. Oficerowie po krótkiej naradzie doszli do wniosku że wioska wyżywi Nas i Ich.

Potem sprawa poszła już szybko wspólne tematy w karczmie i ciepło ognisko .
Koniec Pięknego dnia.
Dziękuje wszystkim za pięknie spędzony dzień. Dzik
Oprawa fotograficzna dzięki uprzejmości
https://www.facebook.com/KrystynaJanuszZeppelinStudio/
https://www.facebook.com/TOMIRsPHOTOs/
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Manufaktura Dzika
Oceń artykuł:

(0)