Sobota, 8 sierpnia 2020. Imieniny Izy, Rajmunda, Seweryna

Podziel się:

Podziel się:

Wojciech Kuształa - Moto Klub Lidzbark Warmiński

Wojciech Kuształa reprezentuje Moto Klub Lidzbark Warmiński od wielu lat. W dzisiejszym artykule przybliżymy sylwetkę lidzbarskiego zawodnika.

W dyscyplinie jaką jest motocross występuje bardzo duża rotacja zawodników. Często jest tak, że po kilku sezonach nazwisko znika ze stawki bezpowrotnie. Powyższa zasada nie ma zastosowania do zawodnika, o którym w dniu dzisiejszym. Wojciech Kuształa ma za sobą kilkanaście sezonów w MX i nic nie zapowiada, aby lidzbarski "rajder" złożył broń. Zadaliśmy Wojtkowi kilka pytań odnośnie jego przygody z motocrossem oraz planów na najbliższy sezon. Z tego miejsca zapraszamy do lektury, a Wojtkowi życzymy wysokich lotów.

Gazeta Lidzbarska (GL): Jakim motocyklem i w jakiej klasie będziesz startował w tym roku?
Wojciech Kuształa (WK): Nie planuje już tutaj dużych zmian. Honda CRF450R. W klasie również bez zmian, czyli MXB, MX1.
GL: W jakiej randze zawodów zamierzasz startować? (MP, PP, MSPP, WMMO itp.)?
WK: Jak zawsze co roku o tej porze plan jest bardzo ambitny, lecz czas pokaże na co będzie mnie „stać finansowo” (czytaj: na co mi żona pozwoli) (śmiech).
GL: Od kiedy reprezentujesz MK i od kiedy startujesz w zawodach motocrossowych?
WK: Moto Klub Lidzbark Warmiński reprezentuję od samego początku i nawet przez chwile mi nie przeszło przez myśl, aby mogło być inaczej. Pierwsze zawody z moim udziałem odbyły się na 4 rundzie Pucharu Polski w Lipnie 1.08.2004, oczywiście klasa otwarta. Tam zdawałem licencje, i tam zdobyłem swój pierwszy punkt. Jak już wróciliśmy do wspomnień, to tu należą się podziękowania dla Wiktora Kuźniewskiego, że ogarnął wszystko ze strony prawnej oraz Tadeusza Sawczuka, że znalazł jeszcze dla mnie miejsce w busie (śmiech).
GL: Jaki jest Twój ulubiony tor?
WK: Muszę tu podać więcej niż tylko dwa tory, bo wiadomo lidzbarski tor główny to podstawa. Zacznijmy może tak, jak chodzi o Polskę lubię piachy, więc Więcbork i Lipno. Jest jeszcze kilka torów, na których czuje się jak ryba w wodzie i tu Olsztyn, jest dobrym przykładem. Za granicą lubię tory Włoskie, Niemieckie, coś we Francji, w Danii, ale co tu dużo mówić, na pewno jest jeszcze wiele fajnych torów, po których marzy mi się chociaż raz przejechać.
GL: Na sam koniec, czy chciałbyś coś jeszcze dodać?
WK: Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się umyślnie bądź nie, do pokazania mi tego wspaniałego sportu. Nie zawsze na zawodach może być przy mnie żona, ale wiem że mnie zawsze wspiera choć tego nie mówi i jest ze mną myślami.
Muszę podziękować dla Honda Polska, że wspierają mnie już na przestrzeni kilku ładnych sezonów dostarczając niezawodne motocykle, co przekłada się na wyniki.

Marcin Dalecki/ Moto Klub
Zdjęcia: Tomasz Nykiel Fotografia
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Marcin Dalecki
Oceń artykuł:

(0)