Sobota, 17 lutego 2018. Imieniny Donata, Gizeli, Łukasza

Podziel się:

Podziel się:

15 lat G.L.

15 lat Gazety Lidzbarskiej

Czytałam Gazetę Lidzbarską od pierwszego jej numeru. Niejednokrotnie widziałam przebiegającą przez miasto, z notatnikiem pod pachą, Redaktor Naczelną – Ewę Lubińską, ale nie znałyśmy się jeszcze. Przedstawił nas sobie 6 lat temu, współpracujący z gazetą mój kolega z pracy - Jacek Drążkowski, w czasie jakiejś plenerowej sesji fotograficznej, kiedy stawiałam pierwsze kroki w fotografii cyfrowej. No i zaczęła się moja współpraca z Gazetą Lidzbarską. Zaproponowałam Ewie, że ponieważ uczestniczę w większości imprez kulturalnych w naszym mieście i chcę się nauczyć fotografować, to może zacznę robić zdjęcia do gazety. Ewa wzięła mnie pod swoją opiekę i od tej pory można mnie było zobaczyć na imprezach z aparatem na ramieniu. Ciężka to była praca, oj ciężka… reporterka nie jest łatwym zajęciem, trzeba umieć szybko reagować, na to co dzieje się wokół. Potrafiłam np. zapatrzeć się na to co zobaczyłam na scenie i tylko trzeźwe słowa redaktor – fotografuj!, budziły mnie z tego letargu. Poznałam całą załogę redakcyjną, gdzie przyjęto mnie niezwykle ciepło, część ludzi tam pracujących i współpracujących to moi byli uczniowie, więc tym bardziej było mi miło. Dowiedziałam się też, że Gazeta Lidzbarska to nie tylko cotygodniowe wydania mówiące o sprawach mieszkańców miasta i powiatu, to również działalność charytatywna oraz inicjująca wiele wydarzeń społecznych jak np. „Kobieta bezpieczna”, czy ostatnio mocno zaawansowany projekt w szkołach „Lidzbark bez wad postawy”. Wiedziałam również, że powinnam omijać redakcję w poniedziałki, kiedy jest skład gazety oraz wtorki, gdy jest jej druk, bo zespół jest w amoku pracy i raczej nie porozmawiam… Przez 6 lat moje wypady na różnego rodzaju wydarzenia w naszym mieście i powiecie, z aparatem w towarzystwie Ewy, były coraz częstsze, a więc moje zdjęcia można było zobaczyć w prawie każdym numerze gazety. Kiedy zajęłam się opisywaniem i fotografowaniem kościołów Warmii, pojawiły się też moje felietony upowszechniające tę tematykę. Stałam się dziennikarzem obywatelskim, współpracującym z Gazetą Lidzbarską na stałe i bardzo się z tego cieszę. Praca w niej dała mi niesamowity warsztat. Nauczyłam się fotografować nieraz w naprawdę trudnych warunkach, a co najważniejsze dała mi niesamowitą radość z poznania tak twórczych ludzi wchodzących w skład zespołu redagującego Gazetę Lidzbarską.
Mariola Adela Karpowicz

Fot.1 Jacek Drążkowski
Fot. 2 Zenon Drozd
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Mariola Adela Karpowicz
Oceń artykuł:

(0)