Czwartek, 21 listopada 2019. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

W zamku był klub młodzieżowy

2019-03-14 12:00:00 (ost. akt: 2019-03-14 10:13:15)
Sława Przybylska w Lidzbarku Warmińskim

Sława Przybylska w Lidzbarku Warmińskim

W zamku był klub młodzieżowy. Działał pod patronatem Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Pojezierze”. Na filmie, który można zobaczyć na wystawie „Dzieje budowlane zamku biskupów warmińskich” jest obraz Lidzbarka lat sześćdziesiątych.

Wtedy to chleb rozwożono pojazdem ciągniętym przez konia, widzimy bazar z udziałem mieszkańców okolicznych wsi, uliczki i zaułki miasta.

No i klub w zamku z bogatą ofertą, kołyszących i toczących, czyli wywijających z niesamowitą gracją rock and rolla młodych ludzi. A Sława Przybylska śpiewa w zamkowym klubie: "lecz najmilszy nam Lidzbark wśród wzgórz, małe miasto nad małą rzeką”.

Można się wzruszyć, naprawdę.

Najstarszy dokument dotyczący użytkowania zamku lidzbarskiego przez Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne „Pojezierze” na jaki się natknąłem posiada datę 9 czerwca 1956 roku.

Wojewódzki Konserwator Zabytków pisze do kierownika zamku, aby przestrzegał zalecenia konserwatorskie, jakie zostały do niego skierowane 14 maja 1956 roku.

Otóż ówczesny administrator zamku bez uzgodnienia z Konserwatorem, zamiast umycia kolumn na pierwszym piętrze pomalował je oliwą, a ubytki cegieł zamalował farbą olejną.

Oczywiście nastąpiło polecenie usunięcia oliwy z kolumn i groźba, że jeżeli zalecenia konserwatorskie nie będą przestrzegane nastąpi wstrzymanie wszelkich prac remontowych.

29 marca 1958 roku przybyła jak napisano w notatce do zamku książąt biskupów warmińskich komisja z członkiem Rady Konserwatorskiej prof. dr. Ignacym Tłoczkiem.

Wówczas po raz pierwszy (ale nie ostatni) pojawił się pomysł urządzenia schroniska w zamku negatywnie zaopiniowany przez ową komisję.

W uzasadnieniu napisano, że centralne władze konserwatorskie zaliczają zamek do rzędu pomników kultury narodowej takich jak Wawel, Baranów czy Krasiczyn.

Stwierdzono dobitnie, że Zamek nie jest sprawą miejscową, lecz ogólnonarodową i głos decydujący w sprawie jego użytkowania będą miały władze centralne.

Z chwilą powstania Opiniodawczej Komisji Koordynacyjnej Współpracy Warszawa – Olsztyn (czasami używano nazwy podobnej) pod przewodnictwem prof. dr. Stanisława Lorentza, obok w niej udziału władz centralnych (MKiS, KC PZPR) i wojewódzkich w każdym posiedzeniu uczestniczył przedstawiciel SSK „Pojezierze”.

Komisja między innymi założyła powstanie muzeum w zamku lidzbarskim i uznała obiekt za główny w organizowaniu wielkich wystaw kultury narodowej na terenie województwa.

Zamek do tej roli nie był przygotowany i wszelkie prace modernizacyjne i konserwatorskie musiały nabrać dużej dynamiki i spoczywały w dużej mierze na SSK „ Pojezierze” pod nadzorem Wydziału Kultury Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie, w tym Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Patronowały przedsięwzięciu redakcje takich tytułów jak „Kurier Polski”, „Tygodnik Demokratyczny”, „Ilustrowany Kurier Polski” a sprawozdania z wystaw i klubowych działań podejmowało jeszcze wiele redakcji.

Za organizację wystaw bardzo dziękowano i chwalono SSK „Pojezierze”, ponieważ pokrywało koszty tam, gdzie instytucje muzealne nie mogły, a tych działań było bardzo dużo i jest to odnotowane w bardzo wielu protokołach.

Po kilku wielkich wystawach Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie postanowiło przekazać zamek lidzbarski Muzeum Mazurskiemu w Olsztynie, którego dyrekcja uznała, że nie może zaakceptować istnienia klubu w placówce muzealnej, zwłaszcza, że na to miała też wpływ słynna kradzież z wystawy „Złotnictwo gotyckie” ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.

Klubowicze byli wielokrotnie przesłuchiwani przez śledczych, ale nikt z nich nie okazał się powiązany z tym przykrym zajściem. Przytaczam w całości list jaki młodzież wystosowała w tej sprawie do prof. Stanisława Lorentza, Honorowego Obywatela Lidzbarka Warmińskiego.

"Dostojny i Czcigodny Panie Profesorze
Uprzejmie i serdecznie prosimy o okazanie nam Swojej pomocy w następującej sprawie: - Od pewnego czasu krążą po Lidzbarku Warm. coraz natarczywsze pogłoski, że my młodzież zorganizowana w Stowarzyszeniu „Pojezierze” w tut.

Zamku rzekomo utrudniamy pracę Muzeum Mazurskiemu, wobec czego nasz jedyny lokal godziwej kultury i oświaty, lokal który w wyniku 5-letniej wytężonej pracy stworzyliśmy – obecnie ma ulec likwidacji.

Z posiadanych przez nas dotyczącej tej sprawy informacji wynika, że twórcami zajmowanego stanowiska w życiu kulturalnym Kraju utemperować zakusy tych, którzy próbują zachwiać równowagę i wysiłki twórcze ludzi, którym dobra kulturalne naszego ustroju nakazują współpracę w jak najszerszym ujęciu wszystkich zainteresowanych kulturą, bez względu na formę i środki tej sprawy.

Spełniamy rolę przygotowawczą do możliwości poznania i duchowego zbliżenia się do odbioru i właściwej oceny dzieł sztuki i kultury eksponowanych na wystawach w naszych muzeach. Programowe formy życia kulturalno-oświatowego Klubu „Pojezierze” w Lidzbarku Warm. w niczym nie odbiegają od ideowych haseł przewodnich muzealnych w Polsce, a Muzeum Narodowego w szczególności.

Pragniemy również zapewnić Pana Profesora, że wydarzenie sierpniowe w salach wystawowych mogło zaistnieć wyłącznie i jedynie z winy administracji Zamku, która niewiele uczyniła, by tak wartościowe eksponaty w należyty sposób zabezpieczyć, mimo posiadanych ku temu warunków.

Widząc w Panu jedyną ostoję w naszych planach dalszego kontynuowania życia kulturalno-oświatowego w Lidzbarku Warm. z całym zaufaniem i gorącą wiarą w jego ostateczny i jedynie sprawiedliwy wyrok – oddajemy swój dalszy los w Pańskie ręce.

Za może zbyt śmiałe absorbowanie Pana Profesora swymi sprawami i narażanie go na stratę czasu serdecznie przepraszamy, ale kierowaliśmy się świadomością, że Pan Profesor z racji Swego Honorowego Obywatelstwa Naszego Miasta jest równocześnie jednym z najświatlejszych naszym wychowawcą i opiekunem.
W podpisie nieczytelnym pięć osób."

Dyrektor Muzeum Mazurskiego w Olsztynie Bogusław Kopydłowski nie odpuszczał i do władz w Olsztynie wysyłając podobne pisma i tak w nich argumentował, zresztą słusznie: „Nikt nam nie wypożyczy żadnych znanych zabytków, wszelkie rozmowy w tej sprawie rozbijają się o zagadnieniu bezpieczeństwa. Za całość zbiorów może odpowiadać tylko jeden gospodarz. Jeszcze raz zatem uprzejmie i gorąco proszę o likwidację klubo — kawiarni”.

W notatce sporządzonej przez przedstawiciela Zarządu Głównego dyrektora Władysława Ogrodzińskiego z zebrania wyborczego lidzbarskiego oddziału SSK Pojezierze w dniu 1 grudnia 1965 roku na którym było 36 osób a nie przybyły żadne władze, stwierdzono z rozgoryczeniem, że nie uszanowano pracy społecznej i odnowionego pomieszczenia dawnej kuchni zamkowej.

W byłej siedzibie klubu pojawiła się hodowla kur (najprawdopodobniej samowolka ówczesnego administratora zamku). Aż się nie chce wierzyć czytając ten dokument znajdujący się w archiwalnej teczce obiektu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, zwłaszcza mając przed oczyma film wspomniany na początku a na którym wygląd pomieszczenia sprawiał pozytywny wygląd.

Zarząd Główny SSK „Pojezierze” został poinformowany przez dyrektora Muzeum Mazurskiego, że po naradzie z udziałem władz wojewódzkich postanowiono przydzielić pomieszczenie klubowi poza zamkiem, zaś pomieszczenie dawnej kuchni ma służyć muzeum. I tak się skończyła historia klubu młodzieżowego w zamku i w ogóle.

Nawiązując do filmu, który wywołuje pozytywne emocje uważam, że dobrze by było poczynić starania zdobycia relacji z telewizyjnej audycji „Banku Miast”, bo to też historia miasta.

Pierwsza edycja wiosenna rozgrywała się na dziedzińcu zamku, druga zaś w plenerze, ale w obu były migawki Lidzbarka Warmińskiego 1975 roku i niesamowity entuzjazm jego mieszkańców.
Władysław Strutyński

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages